Bohdan Kravchuk

Bohdan Kravchuk- w Polsce nie ma już ratunku

Jarmark Bożonarodzeniowy stoisko fundacji

Bohdan Kravchuk ma dopiero 7 lat. Ale kilka miesięcy temu musiał zamienić zabawę z dziećmi w przedszkolu na salę szpitalną, aby walczyć ze śmiertelnym wrogiem – rozlanym i nieoperacyjnym guzem mózgu.  Chłopiec ma w sobie dużo siły i determinacji. Wierzymy, że wygra, a my musimy mu w tym pomóc.

Pierwszym objawem, jaki zauważyli rodzice to, to że synek przechylał główkę w jedną stronę. Kilka dni później pojawił się jeszcze niedowład rączki. Czuliśmy, że dzieje się coś bardzo złego, bo do tej pory nie było żadnych niepokojących objawów. Bohdanek zawsze dobrze się czuł, miał siły, po przedszkolu chciał chodzić na spacery z kolegami, biegać, nigdy na nic się nie skarżył- opowiada mama chłopca, Pani Kateryna Kravchuk. Bez zbędnego czekania rodzice zabrali Bohdanka na SOR.

 

Okrutna diagnoza

Podczas wizyty lekarz bez zastanowienia skierował nas na badania tomografem. I tego badania nie zapomnimy do końca życia, bo pierwsze słowa, jakie powiedziała lekarka po wykonaniu badań brzmiały: ,,życzę Wam dużo siły”. Gdy chwilę później dowiedzieliśmy się, że synek ma guza pnia mózgu i rdzenia kręgowego, miałam wrażenie, że to wszystko jest nierzeczywiste. Nie dzieje się naprawdę- wspomina ze łzami w oczach Pani Kateryna. Następne dni przynosiły kolejne niepokojące wiadomości. Chłopiec został przeniesiony na oddział neurochirurgii, gdzie lekarze uznali, że niemożliwa jest nie tylko operacja usunięcia guza, ale nawet i biopsja, która pozwoliłaby pobrać materiał do badań i określić, z jakim przeciwnikiem będzie ta walka. Żeby dobrać jak najlepsze leczenie. Rodzice zaufali lekarzom i zgodzili się na chemioterapię i sterydoterapię. Nie było wtedy żadnej innej opcji leczenia.

Kontrolny rezonans

Niestety pierwszy kontrolny rezonans pokazał, że guz u Bohdanka nie tylko nie zmniejszył się, ale znacznie urósł. Okazało się że, chemioterapia nie była dobrze dobrana. Zaczęliśmy walczyć ze wszystkich sił. Skonsultowaliśmy Bohdanka w innym szpitalu i tam neurochirurdzy zgodzili się wykonać biopsję. To była dramatyczna decyzja, bo wiedzieliśmy, że operacja jest obarczona ogromnym ryzykiem. Ale nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy się zgodzić na to rozwiązanie. A czas kurczył nam się okrutnie – opowiada mama chłopca.

 

Żadna chemia nie działa

Po badaniach lekarze zaproponowali inny rodzaj chemioterapii. Dla chłopca rozpoczął się kolejny etap walki. Ale to nie był koniec złych wiadomości, które spadały na jego rodziców w ostatnich miesiącach. 13 lipca, w dzień urodzin Bohdana otrzymali wyniki kolejnego rezonansu. Miał to być szczęśliwy dzień, z balonami, prezentami i dobrymi wynikami ich synka…

Guz się znów powiększył. Chemia nie zadziałała na niego w żaden sposób.

Zadawałam sobie i lekarzom mnóstwo pytań. Pytań na które nikt nie potrafił mi odpowiedzieć. Bo nikt tak naprawdę nie wiedział, dlaczego, mimo agresywnego leczenia guz cały czas rośnie. Podczas sterydoterapii synek przytył ponad 30 kg. Dziś porusza się z ogromną trudnością. Ma problemy z cukrzycą. On cierpi, a leczenie nie przynosi skutku. – mówi zrozpaczona mama.

 

W Polsce nie ma już ratunku

W Polsce sposoby leczenia dla Bohdanka wyczerpały się. Jego przypadek został na skonsultowany ze specjalistami w klinice Bambino Gesu w Rzymie. Tamtejsi onkolodzy zaproponowali innowacyjne leczenie, które daje nadzieję. To pierwsza dobra wiadomość od 10 miesięcy walki!. Na przeszkodzie stoją teraz ogromne pieniądze. Leczenie w klinice w Rzymie będzie kosztować prawie pół miliona złotych.  Leczenie musi się zacząć jak najszybciej. W ciągu trzech, czterech tygodni należy wpłacić na konto szpitala całą sumę.

Moim największym marzeniem jest, aby Bohdanek mógł cieszyć się urokami dzieciństwa i całego życia, które jest przed nim. Wraz z mężem zrobimy wszystko, aby ratować jego życie, ale bez pomocy ludzi z ogromnymi sercami nam się to nie uda, nie mamy żadnych szans– mówi Pani Ewa

 

Bohdan Kravchuk potrzebuje dziś wsparcia finansowego. Wpłaty na jego rzecz prosimy kierować na konto:

Fundacja ZOBACZ MNIE
ul. Ofiar Oświęcimskich 14/11
50-069 Wrocław
SANTANDER BANK POLSKA SA
28 1090 23 98 0000 0001 4358 4104
Z tytułem wpłaty: Bohdan Kravchuk

Wsparcie z zagranicy prosimy kierować na konta walutowe fundacji:

Konto walutowe w EURO:
92 1090 2398 0000 0001 4307 1859
Konto walutowe w USD:
49 1090 2398 0000 0001 4690 2387
IBAN: PL
SWIFT CODE: WBKPPLPP

Przy każdym przelewie bardzo prosimy o wpisanie w tytule wpłaty: Bohdan Kravchuk

Wsparcie można też przekazać w postaci przelewu internetowego za pośrednictwem strony https://zobaczmnie.org/wplacam/. W rubryczce „CEL” prosimy wpisać imię i nazwisko dziecka: Bohdan Kravchuk