Wiktor Gaweł

Wiktor Gaweł- guz w głowie i padaczka zagrażają życiu

Wiktor Gaweł

Wiktor Gaweł to dzielny i bardzo zajęty 4- letni przedszkolak: jeździ na rowerze, układa puzzle, rozwiązuje zadania w książeczkach, ciągle w ruchu, wszędzie jest go pełno.  Zawsze bardzo ciekawy świata i wszystkiego co go otacza. Wiktorek jest naszym pierwszym dzieckiem. Ciąża przebiegała w miarę prawidłowo. Zmagałam się z nadciśnieniem tętniczym. Z tego też powodu trafiłam wcześniej do szpitala. W trakcie badania KTG w szpitalu okazało się, że dziecku spada tętno. Dlatego lekarze zdecydowali o szybkim cięciu cesarskim. Na szczęście Wiktorek urodził się zdrowy, a to było najważniejsze – wspomina mama Wiktorka, Pani Ola Gaweł.

Chłopczyk rozwijał się prawidłowo, wręcz książkowo. Pierwszy niepokój rodziców pojawił się, gdy Wiktor miał osiem miesięcy. Maluch bardzo dużo spał i nie reagował na głosy i gesty. W szpitalu wykonano mu szereg badań, ale nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w jego rozwoju. Po miesiącu znów trafiliśmy do szpitala z tymi samymi objawami. Znów szereg badań. Wróciliśmy z diagnozą refluksu- to się często zdarza u dzieci. Nic poważnego, a i tak wszystkie objawy minęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wiktorek zaczął chodzić, mówić, nawiązywać pierwsze kontakty z innymi dziećmi na placu zabaw- wspomina pani Ola.

 

Choroba dała o sobie znać

Szczęście i spokój rodziny trwały zaledwie półtora roku, kiedy to niepokojące objawy znowu wróciły. Z Wiktorem znów był utrudniony kontakt, znów nie reagował na słowa i gesty. Na początku tłumaczyliśmy to, jako reakcja na silne emocje- w domu pojawił się młodszy brat. Wiktorek nie był już jedynym dzieckiem, któremu poświęcaliśmy całą swoją uwagę. Jednak zauważyliśmy, że napady ,,wyłączeń” stają się coraz częstsze i przybierają na sile. – tłumaczy Pani Ola. Dokładnie dwa lata temu Wiktor dostał drgawek, które ustąpiły dopiero po godzinie. Niepokój zaprowadził zatroskanych rodziców na szpitalny oddział ratunkowy.  Tam Wiktor został skierowany prosto do szpitala w Poznaniu, gdzie wykonano szereg badań. I tam padła straszna diagnoza-  padaczka ogniskowa

Kolejny cios

Po zdiagnozowaniu padaczki u Wiktorka wykonano jeszcze kontrolnie rezonans magnetyczny w Centrum Zdrowia Dziecka. Byliśmy pewni, że badanie nic nie wykaże. Że wrócimy do domu, a po podaniu leków wszystkie dolegliwości za chwilę miną, przecież to niemożliwe, żeby coś jeszcze było naszemu dziecku, wyczerpaliśmy już chyba limit tragedii, przypadających na jedną rodzinę. Niestety rezonans pokazał Guza w głowie synka. Na szczęście niezłośliwego, ale koniecznie należy go usunąć- opowiada mama Wiktorka.

Operacja wycięcia guza jest obarczona niezwykłym ryzykiem. Musi to zrobić neurochirurg nie tyle dobry, co naprawdę wybitny. Przypadek Wiktora został skonsultowany się z profesorem Schuhmannem, wybitnym neurochirurgiem z kliniki w Tybindze w Niemczech, który specjalizuje się w takich przypadkach. Profesor po przeanalizowaniu dokumentacji i badań potwierdził, że jest w stanie usunąć całego guza, który jest w główce Wiktora.

Operacja została wyceniona na 300 000 zł Zebranie takiej kwoty w krótkim czasie niestety przekracza możliwości rodziców Wiktora. Będziemy wdzięczni za każde wsparcie. Bez Was nie damy rady zebrać tak ogromnej kwoty

Wiktor Gaweł potrzebuje dziś wsparcia finansowego. Wpłaty na jego rzecz prosimy kierować na konto:

Fundacja ZOBACZ MNIE
ul. Ofiar Oświęcimskich 14/11
50-069 Wrocław
SANTANDER BANK POLSKA SA
28 1090 23 98 0000 0001 4358 4104
Z tytułem wpłaty: Wiktor Gaweł

Wsparcie z zagranicy prosimy kierować na konta walutowe fundacji:

Konto walutowe w EURO:
92 1090 2398 0000 0001 4307 1859
Konto walutowe w USD:
49 1090 2398 0000 0001 4690 2387
IBAN: PL
SWIFT CODE: WBKPPLPP

Przy każdym przelewie bardzo prosimy o wpisanie w tytule wpłaty: Wiktor Gaweł

Wsparcie można też przekazać w postaci przelewu internetowego za pośrednictwem strony https://zobaczmnie.org/wplacam/. W rubryczce „CEL” prosimy wpisać imię i nazwisko dziecka: „Wiktor Gaweł”