Emilia Zdendiak

Emilka miała trzy latka, gdy zaczęła walczyć z bardzo groźnym guzem. Jest pogodna i uśmiechnięta, ale bez pomocy nie da sobie rady

Problemy małej Emilki rozpoczęły się od kaszlu i uporczywego bólu stawów. – Przez trzy miesiące córka codziennie dostawała po trzy dawki leków przeciwbólowych, a lekarze uspokajali nas, że to nic poważnego i mamy czekać. Nikt nawet nie podejrzewał, jaka jest prawda. Kiedy ją poznaliśmy, nasz świat po prostu rozpadł się na kawałki – mówi mama dziewczynki.

 

Emilka przez pierwsze dwa lata życia rozwijała się bez większych problemów. Jest śliczna i od zawsze bardzo dużo się uśmiecha.

Pierwszym niepokojącym rodziców sygnałem był długotrwały i uporczywy kaszel. – Chodziliśmy do lekarzy rodzinnych, córka dostawała leki, w tym antybiotyki, po których było raz lepiej raz gorzej. Później pojawiły się dodatkowo bóle kolan i łokci. Usłyszeliśmy wtedy, że to bóle wzrostowe i trzeba je przeczekać. W efekcie codziennie, przez trzy miesiące podawaliśmy jej leki przeciwbólowe, co doprowadziło do problemów z żołądkiem – wspomina Pani Veronika, mama Emilki.

Problemy ciągnęły się ponad pół roku. W tym czasie rodzice zabierali Emilkę do różnych lekarzy, ale problem cały czas nie został zdiagnozowany, ani tym bardziej rozwiązany. Okresowo bywało nieco lepiej, niestety później ból i kaszel znowu wracały.

Alarmujący guz na szyi

Któregoś dnia zauważyliśmy, że Emilka miała opuchniętą szyję i pojawił się na niej guz. Myśleliśmy, że się uderzyła, ale w połączeniu z poprzednimi problemami zaczęło nas to bardzo martwić. Trafiliśmy do szpitala w Poznaniu i tam okazało się, że jest to nowotwór. Emilka została wtedy pilnie skierowana na oddział onkologiczny, gdzie usłyszeliśmy dokładną diagnozę – neuroblastoma. Nas świat rozpadł się na kawałki. Zupełnie nie byliśmy przygotowani na takie wiadomości, bo wcześniej nikt słowem nie wspomniał o podobnej możliwości. To było straszne – przyznaje Pani Veronika.

Niestety lekarze nie widzą, kiedy dokładnie pojawił się guz, jednak pewne jest, że rośnie bardzo szybko. Emilka przeszła skomplikowaną operację, ale usunięcie całości nowotworu nie było możliwe. – Pierwotny termin operacji opóźnił się o 10 dni i w tym czasie pojawiło się aż 6 nowych ognisk! Wiemy więc, że to bardzo groźny przeciwnik. W trakcie operacji dodatkowo lekarze usunęli 10 węzłów chłonnych i po biopsji okazało się, że 6 z nich miało już w sobie komórki neuroblastomy – opowiada mama dziewczynki.

Emilka operację zniosła bardzo dzielnie, chociaż ma po niej m.in. problemy z okiem. – Ona ogólnie jest bardzo pogodna i optymistycznie nastawiona do życia. Nawet po wybudzeniu z narkozy uśmiechała się. Oczywiście zdarza się, że cierpi bardzo i wtedy uśmiech znika z jej buzi – przyznaje Pani Veronika.

Szczepionka, która daje nadzieję

Dziewczynka wcześniej przeszła też chemioterapię. Leczenie pozwoliło zmniejszyć guza, dzięki czemu ustąpił uporczywy kaszel, który – jak się okazało – wywołany był przez przerzuty w płucach. Zmniejszenie ucisku na kręgosłup sprawiło też, że dziewczynkę przestały boleć kolana i łokcie.

Przed nią kolejna chemioterapia. Emilka powinna mieć też przeszczepiony szpik, ale z powodu licznych przerzutów nie jest to możliwe. Komórki neuroblastomy pojawiły się m.in. w szpiku i kościach. – Czekamy teraz na kolejne badania i bardzo się boję, czy nie okaże się, że ognisk jest znowu więcej – przyznaje Pani Veronika.

Emilka potrzebuje dalszego leczenia. Gdy tylko wszystkie etapy zostaną zakończone, dziewczynka powinna dostać też specjalną szczepionkę, która zapobiega wznowie choroby. – To nasza jedyna nadzieja na to, żeby zapewnić córce spokojną przyszłość. I zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby tak się stało – mówi mama dziewczynki.

Koszty leczenia oraz szczepienia w specjalistycznej klinice w USA są, niestety, ogromne. – Choćbyśmy sprzedali wszystko, co mamy i tak nam nie wystarczy, dlatego bardzo prosimy o pomoc. Emilka to nasz uśmiechnięty promyczek. Poruszymy niebo i ziemię, żeby tylko pomóc naszej córeczce – dodaje Pani Veronika.

AKTUALIZACJA: 3.12.2025

Nasza Emilka przeszła udany przeszczep szpiku i po ośmiu długich tygodniach opuściła wreszcie oddział szpitala w Poznaniu. Niestety ten czas był dla dziewczynki naprawdę wielkim wyzwaniem. Dwa ostatnie tygodnie były tak dramatyczne, że tata musiał odwiedzać ją codziennie, żeby w ogóle chciała przyjmować leki… Żeby spotkać się z córką, jechał 70 km w jedną stronę, bo na co dzień opiekował się w domu bratem Emilki, a w szpitalu była z nią mama.

Jeszcze przed przeszczepem Emilka musiała przejść powtórną operację usunięcia guza głównego, po której pojawiły się problemy z prawą rączką. – Na początku nie mogła nawet utrzymać łyżki, a teraz już rysuje i lepi z plasteliny. Ręka jeszcze nie wróciła do dawnej sprawności, ale bardzo się staramy i Emilka dużo ćwiczy – opowiada mama dziewczynki.

Emilkę czeka szereg badań kontrolnych, po których planowana jest radioterapia, a następnie immunoterapia i kolejne badania. I jeśli te wszystkie etapy pójdą zgodnie z planem lekarzy, dziewczynka będzie gotowa do specjalistycznej terapii w Memorial Sloan Kettering Cancer Center (MSKCC) w Nowym Jorku. To tam podawana jest nowoczesna szczepionka przeciw wznowie choroby.

AKTUALIZACJA: 20.03.2026

Emilia jest w szpitalu w Poznaniu, gdzie przechodzi pierwszy cykl immunoterapii. Za nią są już: przeszczep szpiku kostnego oraz radioterapia.

Immunoterapia to dość trudny etap leczenia — spada saturacja, dziewczynka musi stale mieć założoną maskę tlenową. – Przez 10 dni w sposób ciągły podawane są przeciwciała, a jednocześnie córka otrzymuje morfinę i wiele innych leków wspierających organizm. W przerwach między cyklami immunoterapii, w domu Emilia przyjmuje retinoidy w dużych dawkach. Niestety przez najbliższe pół roku konieczne będzie ograniczenie ekspozycji skóry na słońce – opowiada mama Emilki.

Mamy ogromną nadzieję, że wszystko to doprowadzi do szczęśliwego finału i dziewczynka poleci do USA, gdzie lekarze będą mogli podać jej szczepionkę przeciw wznowie.

EMILIA ZDENDIAK POTRZEBUJE WSPARCIA FINANSOWEGO. WPŁATY NA JEJ RZECZ PROSIMY KIEROWAĆ NA KONTO:

Fundacja ZOBACZ MNIE
ul. Bolkowska 3
53-612 Wrocław

SANTANDER BANK POLSKA SA
28 1090 23 98 0000 0001 4358 4104
Z tytułem wpłaty: EMILIA ZDENDIAK

Szybkie wpłaty:  https://zobaczmnie.org/wplacam/

Z tytułem wpłat: EMILIA ZDENDIAK

Wsparcie z zagranicy prosimy kierować na konta walutowe fundacji:

Konto walutowe w EURO: 92 1090 2398 0000 0001 4307 1859
Konto walutowe w USD: 49 1090 2398 0000 0001 4690 2387

IBAN: PL
SWIFT CODE: WBKPPLPP

Przy każdym przelewie bardzo prosimy o wpisanie w tytule wpłaty: EMILIA ZDENDIAK

Przekaż 1,5% podopiecznym Fundacji ZOBACZ MNIE

Twój 1,5% podatku ma potężną moc. Dzięki niemu ratujemy zdrowie i życie ciężko chorych dzieci. Wpisz w swoje zeznanie podatkowe nasz numer KRS: 0000 79 53 64 i przekaż 1,5% podatku podopiecznym Fundacji ZOBACZ MNIE.

Wypełnij PIT on-line
Rozlicz PIT na podatki.gov.pl
Pobierz program do PIT