Hubert Mierzwa

Jedyną szansą dla Huberta jest pilna operacja w klinice w USA

Operacji podjął się jeden z najwybitniejszych neurochirurgów na świecie

DRAMATYCZNA SYTUACJA – HUBERT PRZEZ BŁĄD LEKARZY W POLSCE ZOSTAŁ SKAZANY NA ŚMIERĆ. PRZEZ ROK BYŁ ŹLE LECZONY. DZIŚ JEDYNĄ SZANSĄ NA ŻYCIE JEST PILNA OPERACJA W USA. PROF. JEFFREY LEONARD JAKO JEDYNY NA ŚWIECIE JEST GOTÓW PODJĄĆ SIĘ USUNIĘCIA GUZA, KTÓRY ZMIENIŁ ŻYCIE HUBERTA W KOSZMAR. GUZA, KTÓRY GO ZABIJA!

Hubert Mierzwa ma 14 lat i jest ofiarą tragicznego błędu lekarzy. Wszystko zaczęło się ponad rok temu, gdy chłopak trafił do szpitala z silnymi bólami kręgosłupa. Badania pokazały, że w jego rdzeniu kręgowym jest guz wielkości korka od wina. Sprawy potoczyły się bardzo szybko. Hubert trafił na stół operacyjny, a chirurdzy usunęli większą część guza.

To był ogromny stres, bo wszystko spadło na nas jak grom z jasnego nieba. Podczas operacji drżeliśmy o zdrowie syna. Potem w niepokoju czekaliśmy na wynik histopatologii, która miała pokazać, z jakim guzem walczy nasz ukochany syn – opowiada Robert Mierzwa, tato Huberta.

Po trzech dniach nerwów przyszedł wynik. – Wtedy odetchnęliśmy z ulgą. Okazało się, że guz jest niezłośliwy.

Złudna nadzieja

Przez następne dziesięć miesięcy Hubert przechodził kontrolne rezonanse. Resztki guza były cały czas takie same. Świat zawalił się pod koniec lutego tego roku.

Hubert trafił na neurochirurgię, gdzie lekarze zrobili mu najpierw prześwietlenie, potem tomograf, a na końcu rezonans magnetyczny. Wiedzieliśmy, że dzieje się coś złego, ale wiadomość o tym, że guz odrósł nas zdruzgotała– wspomina tato Huberta.

W takiej sytuacji lekarze zdecydowali się na kolejne badanie histopatologiczne. Łagodny guz nie miał prawa tak urosnąć. Tym razem analiza pokazała, że Hubert ma gwiaździaka anaplastycznego. Okazało się, że badania sprzed roku były błędne, a w ich wyniku Hubert nie dostał odpowiedniego leczenia.

A w zasadzie został pozostawiony bez żadnej terapii. W tym czas guz rósł i z dnia na dzień odbierał synowi szansę na zwycięstwo – opowiada tato Huberta.

Dramatyczna walka

Tego, co rozegrało się w ciągu następnego miesiąca nie są w stanie opisać żadne słowa. Hubert zaczął chemioterapię, która spustoszyła jego organizm.

Syn cierpiał niewyobrażalny ból. Codziennie nad jego stanem debatował specjalny zespół do zwalczania bólu, który szukał sposobu na uśmierzenie dolegliwości, ale i tak ulgę przynosiła tylko morfina  – opowiada łamiącym się głosem pan Robert. W tym czasie guz i ostra chemia sprawiły, że Hubert doznał porażenia czterokończynowego. Choroba postępowała z godziny na godzinę. Stan Huberta poprawił się dopiero po radioterapii.

Ale lekarze już wtedy wiedzieli, że nie zdołają naprawić tego, co w organizmie chłopca zniszczył guz. Dali mu chemię podtrzymującą, która znów pogorszyła jego stan.

To była katastrofa. Ból był po prostu morderczy. Hubert nie mógł siedzieć ani leżeć. Patrzenie na jego cierpienie rozdzierało nam serca – wspomina tato.

Chemioterapia nie przyniosła żadnej poprawy. Z tego powodu lekarze uznali, że ich możliwości się wyczerpały. Wypisali Huberta do hospicjum.

Ale my nie mogliśmy się pogodzić z tym, że nasz piękny, niezwykły syn po tak nierównej walce ma przegrać. Po walce, w której lekarze odebrali mu możliwość obrony przez błąd, który popełnili na samym początku– tłumaczy pan Robert.

Operacja jest jedyną szansą

Z tego powodu rodzice uznali, że zrobią wszystko, żeby dać Hubertowi szansę. W klinikach na całym świecie zaczęli szukać specjalisty, który pokieruje leczeniem chłopca. Największe światowe sławy  mówiły jedno- najpierw trzeba radykalnie usunąć guza, a potem po badaniach molekularnych dobrać specjalne leczenie. Niestety, znalezienie neurochirurga, który podejmie się tak ekstremalnie trudnej sytuacji było niezwykle trudne. Dlatego łzom radości nie było końca, gdy po kilku  tygodniach udało się!

Hubert dostał szansę. Po wnikliwej analizie, operacji podejmie się prof. Leonard z Columbus w USA. Żeby wszystko mogło się udać, syn musi w ciągu trzech tygodni trafić pod jego opiekę – wyjaśnia pan Robert.

To jedyna nadzieja. Jedyna szansa na to, że Hubert będzie żył.   

Zbiórkę na rzecz Huberta prowadzimy na stronie: https://www.siepomaga.pl/hubert-mierzwa

Hubert jest podopiecznym Fundacji ZOBACZ MNIE, dlatego środki na jego leczenie można przekazać na numer konta:

Fundacja ZOBACZ MNIE, ul. Ofiar Oświęcimskich 14/11, 50-069 Wrocław
SANTANDER BANK POLSKA SA: 28 1090 23 98 0000 0001 4358 4104
z tytułem wpłaty: „Hubert Mierzwa”

Pomoc można też przekazać w postaci przelewu internetowego za pośrednictwem strony https://zobaczmnie.org/wplacam/. W rubryczce „CEL” prosimy wpisać imię i nazwisko: „Hubert Mierzwa”

Udostępnij wpis:

shares