Mateusz Słowikowski

Mateusz Słowikowski ma bardzo skomplikowaną wadę serca

Mateusz przeszedł w życiu tak wiele. Walczył zaciekle i nie raz był na skraju życia i śmierci. Ma potwornie skomplikowaną wadę serca. Ale dopiero dziś rozumie, z jakim problemem się zmaga. I dopiero dziś z jego ust padają słowa o tym, że boi się śmierci. Dlatego musimy, po prostu musimy zrobić wszystko, żeby dać mu tę ostatnią szansę.

Mateusz ma 15 lat i na pozór jest zwykłym chłopcem z głową pełną marzeń, planów na przyszłość i ciężko chorym sercem. Urodził się z tzw. podwójnym odejściem naczyń z prawej komory z ustawieniem typu criss-cross, transpozycją wielkich tętnic i ubytkami międzykomorowymi oraz międzyprzedsionkowymi.

 W ciąży nie miałam pojęcia, że Mateusz urodzi się z tak chorym serduszkiem. Gdy przyszedł na świat dostał nawet 10 punktów w skali Apgar. Niestety, stan jego zdrowia bardzo szybko się załamał. Gdy miał 11 dni przeszedł pierwszą bardzo skomplikowaną ośmiogodzinną operację na otwartym sercu – opowiada mama Mateusza, Dorota Słowikowska.

Pierwsze podejście do Bostonu

Ta pierwsza operacja uratowała Mateuszowi życie, ale od początku było wiadomo, że kardiochirurdzy nie są w stanie za jednym zamachem naprawić ciężko uszkodzonego serca. Gdy skończył kilka lat rodzice uznali, że będą szukać ratunku dla niego za granicą.

 Przez te kilka lat widzieliśmy, jak reagują lekarze na jego wadę serca. Jego przypadek był uznawany za ekstremalnie trudny, dlatego ciężko było znaleźć specjalistę, który byłby gotowy wziąć odpowiedzialność za dalsze leczenie operacyjne – opowiada pani Dorota. – Dlatego postanowiliśmy konsultować Mateusza z kardiochirurgami w Bostonie. Dostaliśmy kwalifikację na operację i zaczęliśmy walczyć o refundację kosztów w NFZ-ie. To była droga przez mękę.

Formalności i procedury trwały, a czas się dramatycznie kurczył. W końcu nie można już było czekać. Dlatego Mateusz musiał trafić na stół operacyjny. Były Mikołajki, a zamiast prezentu Mateusz dostał 12-godzinną operację serca. Był w stanie krytycznym, przez miesiąc walczył o życie.

 Niestety, po szczegółowych badaniach okazało się, że operacja była niewystarczająca. Dlatego dziś saturacje sięgają zaledwie 70%, a 7 lat poszukiwań nie dało odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje. Co zawiodło… – rozkłada bezradnie ręce mama Mateusza.

Bomba z opóźnionym zapłonem

Mimo wszystko dziś Mateusz chodzi do szkoły i stara się prowadzić normalny tryb życia. Mało kto zdaje sobie sprawę, że jego serce to tykająca bomba z opóźnionym zapłonem, która działa tylko dzięki lekom.

 W Polsce był już dwukrotnie operowany, ale niestety, żadna z tych kilkugodzinnych skomplikowanych operacji nie naprawiła jego serca. Pomogły jedynie na pewien czas, bo pozwoliły w danym momencie uratować życie Mateusza. Jednak dziś jego stan zdrowia zaczął się pogarszać – opowiada pni Dorota. Nasz syn po ostatnim pobycie w szpitalu został zapisany na listę do kolejnej walki o życie. Walki, którą musimy wygrać i będziemy mieć tylko jedną szansę na zwycięstwo. Kardiolog prowadzący sugeruje, żeby operacja została przeprowadzona w Boston Children’s Hospital w USA . Ośrodek ten specjalizuje się w korektach tego typu wad jakie zdiagnozowano u Mateusza. Dlatego dla naszego syna jest to szansa na dalsze życie. Jedyna i ostatnia. Boimy się, że następnej operacji w Polsce Mateusz po prostu nie przeżyje.

Mateusz Słowikowski: ja chcę żyć

Mateusz przeszedł w życiu tak wiele. Walczył zaciekle i nie raz był na skraju życia i śmierci. Ale dopiero dziś rozumie, z jakim problemem się zmaga. I dopiero dziś z jego ust padają słowa o tym, że boi się śmierci.

 Mateusz jest pod stałą opieką kardiologiczną i dlatego obecnie w kolejnych kontrolnych badaniach widoczna jest narastająca sinica i pogarszająca się tolerancja na wysiłek fizyczny. Niestety na drodze do naszego szczęścia i zdrowia syna stoją niezwykle wysokie koszty operacji. Dziś czekamy na ostateczną konsultację medyczną w Bostonie i na dokładną wycenę kosztów operacji – tłumaczy pani Dorota. Dlatego musimy, po prostu musimy zrobić wszystko, żeby dać mu tę ostatnią szansę. Obiecaliśmy sobie w naszych sercach, że zrobimy wszystko, żeby uratować Mateusza. Błagamy o pomoc. Wiemy, że sami nie damy sobie rady…

Mateusz Słowikowski – walczymy razem o zdrowie

Operacja i rehabilitacja Mateusza będą niezwykle kosztowne. Dlatego już dziś ważna jest każda wpłata. Zbiórkę na rzecz Mateusza prowadzimy na stronie: https://www.siepomaga.pl/mateusz-slowikowski
Chłopiec posiada też konto imienne w Fundacji „ZOBACZ MNIE”. Wpłaty na jego rzecz prosimy kierować na konto:

Odbiorca:           Fundacja ZOBACZ MNIE
Adres:                  ul. Ofiar Oświęcimskich 14/11, 50-069 Wrocław
Bank:                   SANTANDER BANK POLSKA SA

PLN:      28 1090 23 98 0000 0001 4358 4104
EURO:   PL 92 1090 2398 0000 0001 4307 1859
USD:      PL 49 1090 2398 0000 0001 4690 2387
SWIFT/BIC CODE: WBKPPLPP
Z tytułem wpłaty: „Mateusz Słowikowski” 

Wsparcie można przekazać w postaci przelewu internetowego, Przelewy24/BLIK itp. za pośrednictwem strony:https://zobaczmnie.org/wplacam/. (kliknij w link) W rubryczce „CEL” prosimy wpisać imię i nazwisko dziecka: Mateusz Słowikowski”